| 2012-02-16 Kolejny rekord Konkurs MRR "Polska Pięknieje - 7 Cudów Funduszy Europejskich" |
Projekt kultura
Czy bez Funduszy Europejskich polska kultura mogłaby się rozwijać? Monika Smoleń: Oczywiście. Pokazują to osiągnięcia polskich artystów. W oparciu o dziedzictwo kulturowe i kulturę dziś tworzoną budujemy naszą tożsamość. To kultura wzmacnia i współdefiniuje nasze miejsce na mapie świata. Fundusze Europejskie stworzyły natomiast nowe szanse, pozwoliły na realizację dużych projektów infrastrukturalnych, dostosowanie naszych instytucji kultury do standardów europejskich, na spełnienie marzeń wielu ludzi – realizację projektów planowanych od lat, na które od zawsze brakowało pieniędzy. Kilka dni temu uczestniczyłam w prezentacji modelu akustycznego przyszłej sali koncertowej Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach. Było to niezwykłe doświadczenie, bo po raz pierwszy w tej części Europy prace nad budową sali koncertowej rozpoczęto od przygotowania modelu akustycznego. Makieta w skali 1:10, przygotowana przez projektantów sali we współpracy z japońską firmą Nagata Acoustic, pozwoli wybudować w przyszłości obiekt zapewniający najwyższe standardy jakości dźwięku. Bez pomocy środków europejskich jeszcze długo nie byłoby to możliwe. Gdybym miała uogólnić to, co działo się w inwestycjach kulturalnych przed wejściem Polski do struktur UE, to powiedziałabym, że zdecydowana większość z nich miała charakter interwencyjny. Trzeba było załatać cieknący dach, przeprowadzić mały remont czy modernizację obiektu. W zasadzie nie było mowy o nowych inwestycjach. Często przywołuję przykład Opery Nowej w Bydgoszczy, budowanej ze środków kontraktu wojewódzkiego bodajże przez 30 lat. Z dzieciństwa pamiętam Sukiennice w Krakowie, których nigdy nie można było podziwiać w pełnym blasku, ciągle jakiś fragment przykrywały rusztowania. Zawsze brakowało środków na kompleksowy remont całego obiektu. Fundusze Eeuropejskie pozwoliły na powstanie nowych instytucji kultury i na poprawę standardu wielu istniejących, na kompleksowe prace renowacyjne przy zabytkach. Jeżeli chcemy odgrywać znaczącą rolę na mapie kulturalnej Europy, musimy to sobie zapewnić nie tylko dzięki talentowi artystów, ale także przez umożliwienie doskonalenia tych talentów i ich prezentacji w nowoczesnych instytucjach. Ważne jest także wykształcenie społeczeństwa, które chce świadomie uczestniczyć w życiu kulturalnym Wizualizacja siedziby Opery i Filharmonii Podlaskiej w Białymstoku
Narodowe Forum Muzyki we Wrocławiu powstaje w „dzielnicy kultury” – są tam świątynie trzech wyznań, opera i Muzeum Miejskie Wrocławia. Będąc tam w maju, widziałem ogromną dziurę w ziemi. Wrocławianie doskonale wiedzą, co w tym miejscu powstaje za fundusze UE. Ludzie identyfikują się z takimi przedsięwzięciami, ponieważ kultura tworzy tożsamość miejsc. Nie ulega całkowitej globalizacji, nieprawdziwe okazały się też przewidywania „trzeciej fali” Alvina Tofflera. Polacy na nowo definiują pojęcie „dobra wspólnego”. Ono przestało być „niczyje” – staje się „nasze”. Narodowe Forum Muzyki to swoją drogą pierwszy w historii Unii Europejskiej tak duży projekt w dziedzinie kultury. Zgodnie z prawem unijnym, za projekt duży uważa się projekt o wartości powyżej 50 mln euro, dla jego realizacji konieczna jest też zgoda Komisji Europejskiej. Muszę przyznać, że ocena projektu Forum wzbudziła w Brukseli duże zamieszanie, bo dotychczasowe doświadczenia dotyczyły tylko projektów środowiskowych, energetycznych czy transportowych, a więc przewidywalnych ekonomiczne, takich, w których wszystko da się zmierzyć i policzyć. Muzyki będzie siedzibą trzech instytucji kultury, miejscem wydarzeń kulturalnych i wielu innych form aktywności. Dla kolegów z Komisji było to wyzwanie – zbadać i ocenić elementy studium wykonalności takiej inwestycji.
W przypadku instytucji kultury nie chodzi tylko o racjonalność ekonomiczną, ale także korzyści społeczne, o ich wpływ na podnoszenie atrakcyjności danego miasta dla turystów, inwestorów i, co równie ważne, jego mieszkańców. Widać to bardzo dobrze w energii, z jaką polskie miasta przystąpiły do walki o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Narodowe Forum To dlatego Polska w swoich programach operacyjnych priorytetowo potraktowała kulturę? Tak, pamiętajmy, że w latach 2007-2013 inwestycje wszystkich 27 państw członkowskich UE na projekty z zakresu kultury i ochrony dziedzictwa wyniosą 6 mld euro najwięcej, bo ponad 1,3 mld euro, to środki przeznaczone na kulturę w Polsce. W 16 regionalnych programach operacyjnych rozdysponowanych będzie ponad 660 mln euro, a 490 mln euro w Programie Infrastruktura i Środowisko, za którego wdrażanie w części dotyczącej kultury odpowiada nasze ministerstwo. Tak ogromne kwoty łączą się też z wielką odpowiedzialnością. Miliardy złotych muszą zostać trafnie zainwestowane i prawidłowo rozliczone. Czy kadry w jednostkach samorządowych i placówkach kultury są na to dobrze przygotowane? W Ministerstwie Kultury od początku mojej pracy, a więc od 2003 roku, zajmuję się Funduszami Europejskimi. Pamiętam, że kiedy w 2003 r. mówiliśmy o pieniądzach europejskich dla kultury, dominowali sceptycy. Mówili, że na pewno środki te do kultury nie trafią, że zostaną przesunięte na „inne ważne cele”, albo że nawet jeśli tak się nie stanie, to nie poradzimy sobie z biurokracją europejską. Okazuje się na szczęście, że nikt z nich nie miał racji. Według podsumowania przygotowanego przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego na koniec pierwszego półrocza 2010 r., MKiDN jest na pierwszym miejscu pod względem certyfikacji środków do KE wśród wszystkich resortów. Z satysfakcją mogę też powiedzieć, że już w czerwcu przekazaliśmy do MRR faktury z realizacji projektów na kwotę wyższą niż przewidziano dla nas do wydatkowania do końca 2010 r. To oczywiście nie tylko nasza zasługa, ale przede wszystkim beneficjentów. To oni przygotowują i realizują projekty. Muszą sobie radzić z przetargami i rozliczaniem inwestycji. Nie wszystko odbywa się bezproblemowo, ale do rozwiązywania problemów siadają kompetentni ludzie. Dlatego dzisiaj jestem spokojna o realizację tych projektów.
Ministerstwo Kultury pośredniczy w realizacji 11. priorytetu Programu Infrastruktura i Środowisko. Rok temu podpisali Państwo umowy z 26 beneficjentami o wartości sięgającej połowy dostępnego budżetu. Jak to wygląda dziś? W ciągu ostatnich kilku dni odpisaliśmy umowy z warszawską Akademią Sztuk Pięknych, Ośrodkiem Praktyk Teatralnych w Gardzienicach oraz Teatrem Witkacego w Zakopanem. Bilans na dziś to zatem 45 podpisanych umów, dzięki którym mamy zakontraktowanych już, ponad 95% dostępnych środków. Ostatnim projektem, który czeka na złożenie wniosku i podpisanie umowy, jest wspomniana budowa sali koncertowej Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach. To jeden z pięciu dużych projektów (dofinansowanie ponad 122 mln zł) wymagających zgody Komisji Europejskiej. Poza nim i Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu realizujemy takie duże przedsięwzięcia, jak budowa Opery i Filharmonii Podlaskiej, Centrum Nauki i Kultury Kopernik i Europejskiego Centrum Solidarności. Zgodę KE na realizację otrzymaliśmy już dla 2 projektów Narodowego Forum Muzyki i Opery i Filharmonii Podlaskiej. Dwa pozostałe zostały już złożone do KE i czekamy na ich analizę. Placówki kulturalne i samorządy chętnie korzystały z Promesy Ministra Kultury, bo program ten zapewniał pieniądze na tzw. wkład własny. Czy będzie ona nadal funkcjonować? Od momentu wprowadzenia w 2004 r. cieszy się ona niezmiennym powodzeniem. Był to nowatorski pomysł, ale niezwykle trudny, zwłaszcza w kontekście rocznego planowania budżetu, z jakim nadal mamy do czynienia w Polsce. A wiadomo, że projekty, zwłaszcza te inwestycyjne realizowane są dłużej niż w perspektywie jednego roku budżetowego. Program Promesa powstał dzięki tzw. funduszowi promocji kultury, którym dysponuje Minister Kultury, a który zasilany jest ze środków z odpisów od gier losowych. Te pieniądze są rozliczane według innych reguł. Program Promesa, stworzył możliwości sfinansowania wkładu własnego, pozwolił samorządom planować projekty z większą odwagą. Zgodnie z regulaminem, beneficjent, który otrzyma Promesę ma obowiązek przedłożyć umowę o dofinansowanie ze środków europejskich w ciągu roku. Teraz starają się o nią przede wszystkim projektodawcy ubiegający się o dofinansowanie z regionalnych programów operacyjnych. W przyszłym roku również planujemy kontynuację tego programu. MKiDN odgrywa istotną rolę przy rozdzielaniu funduszy z Mechanizmów Finansowych. Pierwszy okres programowania się kończy, ale trwają rozmowy o kolejnym rozdaniu tych funduszy. Norweski Mechanizm Finansowy i Mechanizm Finansowy Europejskiego Obszaru Gospodarczego początkowo oferowały przede wszystkim środki inwestycyjne. Na kulturę mieliśmy około 60 mln euro. Później – ze względu na bardzo dobre projekty – zwiększono nasz budżet do 87 mln euro. Z nich sfinansowano m.in gruntowny remont krakowskich Sukiennic, remont zamku w Malborku, pałaców w Łańcucie i Rogalinie. Podjęliśmy też decyzję o dofinansowaniu wywołującej chyba najwięcej kontrowersji inwestycji, jaką była budowa Europejskiego Centrum Bajki im. Koziołka Matołka w Pacanowie. Od lutego tego roku Centrum działa i cieszy się więcej niż ogromnym zainteresowaniem rodziców i szkół z całej Polski. W roku 2008 państwa darczyńcy – Norwegia, Islandia i Lichtenstain – zaproponowały nam dodatkowo uruchomienie Funduszu Wymiany Kulturalnej (FWK). Podkreślę, że Polska jest jedynym państwem UE, które otrzymało taką propozycję. Początkowy budżet 5 mln euro został zwiększony do 10 mln euro. Od 2008 r. otrzymaliśmy ponad 700 projektów partnerskich! Pozwoliły one nawiązać z tymi krajami rzeczywistą współpracę kulturalną. Trwają prace dotyczące przyszłego okresu programowania. Mamy wstępną zgodę państw darczyńców i Ministerstwa Rozwoju Regionalnego na finansowanie kultury i ochrony środowiska z tych funduszy. Myślę, że na początku przyszłego roku będziemy mogli podać więcej informacji o Mechanizmach Finansowanych na kolejne lata. Rozmawiał Jerzy Gontarz
|