Dwa tysiące osób wzięło udział w bitwie, do której doszło 17 lipca pod Grunwaldem. Spokojnie – nikt nie zginął. Coroczne zmagania na warmińskich polach to tylko inscenizacja.
Tylko i aż, bo widowisko było zacięte niemal w takim samym stopniu jak zmagania rycerzy 600 lat temu. Romuald Odoj, kustosz z Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie, przyznaje, że niezależnie od pogody (w tym roku, jak wszyscy wiemy, temperatury osiągały afrykańskie wartości) zaangażowanie uczestników jest zawsze stuprocentowe. Zdarza się nawet, że ktoś zasłabnie albo coś sobie złamie. Kustosz ze śmiechem wspomina historię sprzed lat, kiedy huk armat wystraszył konia odtwórcy roli samego Władysława Jagiełły. Zwierzę pognało przed siebie, zostawiając na ziemi potłuczonego jeźdźca. Jakby tego było mało, król trafił w ręce lekarzy pracujących w szpitalu… imienia Władysława Jagiełły w Ostródzie.
Nowe otoczenie
Ten rok był szczególny z dwóch powodów. Po pierwsze, obchodzimy 600. rocznicę bitwy. Po drugie, na grunwaldzkich polach właśnie zakończyły się prace konserwatorskie finansowane z Funduszy Europejskich. Muzeum Warmii i Mazur, które jest beneficjentem pomocy, odrestaurowało między innymi Muzeum Bitwy Grunwaldzkiej wraz ze znajdują się w nim mozaiką przedstawiającą przemarsz wojsk. Zmodernizowano też salę kinową i ruiny kaplicy wybudowanej dla upamiętnienia historycznego starcia. Ponadto przystosowano dla osób niepełnosprawnych szlaki komunikacyjne, postawiono nowoczesny amfiteatr dla tysiąca widzów, budynek recepcyjny, w którym mieszczą się punkt informacji turystycznej, restauracja i księgarnia, a także uruchomiono nowoczesne pole namiotowe. Wszystko dzięki projektowi zrealizowanemu w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury.
Szczególnie ciekawa jest konstrukcja budynku recepcji, który kształtem przypomina ukryte pod ziemią forty. Projektowi przyświecała idea, żeby jak najmniej ingerować w ukształtowanie terenu. Dlatego teraz, kiedy patrzymy od strony pola, nie widzimy gmachu, tylko ładny zielony taras. Ciekawostką jest oryginalna, jedyna w Polsce elewacja z blachy gięto-ciągnionej – podobna wykorzystana została przy budowie Muzeum Sztuki Współczesnej w Nowym Jorku. – Blacha, mieniąc się w słońcu, ma kojarzyć się ze zbroją rycerską – tłumaczy Piotr Jodko, kierownik projektu. Bez pieniędzy z Funduszy Europejskich nie udałoby się tego zrobić.
Przed wiekami
O bitwie pod Grunwaldem każdy z nas uczył się w szkole i większość wie, że doszło do niej 15 lipca 1410 roku. Nie wszyscy jednak pamiętamy o randze tego wydarzenia. Przypomnijmy zatem podstawowe fakty. Historyczne pola leżą 43 kilometry na południowy zachód od Olsztyna. W starciu wzięły udział połączone wojska polskie, litewskie, ruskie i tatarskie – w sumie 29 tysięcy zbrojnych rycerzy, którymi dowodził Władysław Jagiełło.
Obóz przeciwny stanowiły wojska krzyżackie w liczbie 21 tysięcy. Na ich czele stał poległy w tej walce Ulrich von Jungingen – wielki mistrz zakonu krzyżackiego. Polsko-krzyżackie starcie pod Grunwaldem było jedną z największych i najważniejszych bitew średniowiecza. Jej skutkiem był upadek zakonu krzyżackiego.
Pospolite ruszenie XXI wieku
Co roku członkowie bractw rycerskich z Polski i zagranicy mobilizują się, aby wziąć udział w grunwaldzkiej inscenizacji. W większości są to osoby i grupy należące do Kapituły Rycerstwa Polskiego, ale zdarzają się też indywidualne zgłoszenia. Jednak każdy, kto chce wziąć udział w walce, musi zapisać się u dowódcy chorągwi. Ostateczną decyzję o dopuszczeniu do udziału w zmaganiach podejmuje organizator inscenizacji. Kobiety mogą wystąpić w oddziałach łuczników, inscenizacyjnych oddziałach piechoty lekkiej, strzelców, jako mieszkańcy wsi albo jako markietanki dostarczające wody i prowiantu.
Uczestnicy bitwy muszą mieć własne repliki zbroi i sprzętu, wszystko odpowiednio zabezpieczone, by nie stanowiło realnego zagrożenia. Obowiązuje moda obejmująca lata 1350-1420. Rycerz, rzecz jasna, nie wyruszy na pole walki bez zbroi i hełmu – najwięksi zapaleńcy korzystają też z drewnianych, obitych skórą tarcz. Używa się różnego typu broni: siecznej (miecze, tasaki, kordy, szable), drzewcowej, obuchowej oraz strzał. Jak przystało na średniowiecze, rycerzy obowiązuje reguła i kodeks rycerski.
Dni Grunwaldu
Na wizytę na grunwaldzkich polach warto zarezerwować więcej czasu, ponieważ bitwę wzbogacają wydarzenia festiwalowe. W tym roku odbyły się między innymi turnieje piłki średniowiecznej Grundial 2010, łuczniczy i bojowy miecza długiego. Widowiskowy był też festiwal Flames of the Night, w którym rywalizowały grupy ogniomistrzów.
Zgodnie z tradycją, rano przed samą bitwą, odbyło się nabożeństwo De Divisione Apostolorum według formularza z 1410 roku, którego istotnym elementem jest wykonanie chorału gregoriańskiego wchodzącego dawniej w skład stałych części mszy. Odśpiewano też „Bogurodzicę”, która według podań Jana Długosza była pierwszym polskim hymnem.
Inscenizacja wymagała wiele wysiłku i przygotowań, ale efekt był niesamowity. Na pewno lepszy niż wizyta w kinie 3D, bo pod Grunwaldem można było poczuć się jak na prawdziwym planie filmowym i na chwilę zapomnieć, w której epoce żyjemy! Dzięki Funduszom Europejskim Grunwald stał się bardziej gościnny i podwyższył standard obsługi turystów.
Agnieszka Pietkiewicz
| Projekt |
Grunwald – zespół działań inwestycyjno-remontowo-konserwatorskich i muzealnych związanych z kompleksowym zagospodarowaniem Pól Grunwaldzkich |
| Projektodawca |
Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie |
| Lokalizacja |
Stębark, gmina Grunwald, województwo warmińsko-mazurskie |
| Program |
Regionalny Program Operacyjny Warmia i Mazury 2007-2013, poddziałanie 2.1.6 „Infrastruktura kultury” |
| Dofinansowanie |
17,605 mln zł |
GALERIA ZDJĘĆ